Bezmózgowcy i inne małpoludyKrakowska kurator oświaty Barbara Nowak alarmuje, że „w szwedzkich przedszkolach są specjalne pokoje, do których nauczycielka idzie z dzieckiem i go masturbuje”. Celem jest rozładowanie emocji dziecka. Informacje te Nowak pozyskała od pracującej w tamtejszym przedszkolu Polki, która, gdy o tym opowiadała, była podobno przerażona. Nie ukrywam: też jestem przerażony. Przeraża mnie kurator Nowak, która najwyraźniej wierzy w to, co mówi. Ambasada Szwecji uznała jej rewelacje o pokojach do masturbacji przedszkolaków za „absurdalne i nieprawdziwe”, ale nie wiem, czy nie należy stworzyć takich pokoi dla dorosłych mających problemy emocjonalne. Niedawno sędzia Maciej Nawacki, który zrobił spektakularną karierę za rządów PiS, na posiedzeniu KRS odgrażał się posłance Kamili Gasiuk-Pihowicz, że „wciśnie jej uchwałę do gardła”. Może gdyby ten sędzia mógł gdzieś na osobności rozładować swoje emocje, przestałby snuć takie agresywne fantazje. Rozładowanie emocji przydałoby się też niektórym działaczom PiS zawiedzionym wynikiem wyborów. Podczas miesięcznicy pogrzebu pary prezydenckiej na Wawelu mocno pobudzony radny PiS Ryszard Majdzik nazwał protestujących zwolenników opozycji „małpoludami”, „bezmózgowcami”, „prymitywami” oraz „zdrajcami, którzy służą Berlinowi i Moskwie”. Rozumiem jego wzburzenie, ale uważam, że nie ma powodów do histerii, bo jeśli Moskwie, a zwłaszcza Berlinowi służą bezmózgowcy i prymitywne małpoludy, to tym gorzej dla Moskwy i Berlina, dlatego może nie trzeba tym bezmózgowcom przeszkadzać i nagłaśniać całej sprawy, żeby Moskwa i Berlin się nie zorientowały, że ci agenci to bezmózgowcy, i nie zrezygnowały z ich usług. Niepokojące wieści nadchodzą nie tylko z Wawelu. W tych dniach radny PiS z Lublina poinformował, że podczas spaceru z psem został zaatakowany przez dzika. „Zacząłem uciekać, biegłem najszybciej, jak mogłem, ale dzik cały czas się zbliżał” – relacjonował radny, któremu w ostatniej chwili udało się odstraszyć zwierzę krzykiem. Niektórzy zwracają uwagę, że to pierwszy atak dzika na polityka PiS, wcześniej dochodziło co najwyżej do agresywnych ataków polityków PiS na dziki, zwykle z użyciem broni palnej i nagonki. Incydent w Lublinie pokazuje, że czasy się zmieniły i teraz dziki mogą próbować wziąć odwet, co działaczom partii Jarosława Kaczyńskiego niezbyt dobrze wróży. Niestety, jest obawa, że po zaprzysiężeniu rządu Donalda Tuska ataki dzików, a także innych małpoludów i prymitywów mogą się jeszcze nasilić. SŁAWOMIR MIZERSKI © POLITYKA nr 49 (3442), 29.11.2023 |