Chłopaki nie płaczą

24.01.2023

Bycie politykiem to zajęcie tylko dla najsilniejszych i najbardziej wytrzymałych.

Rządząca Nową Zelandią Jacinda Ardern, najmłodsza premierka na świecie, lat 42, odeszła ze stanowiska, bo wyznała, że nie ma już energii. „Jestem człowiekiem. Dajemy z siebie tyle, ile możemy, i tak długo, jak możemy, a potem nadchodzi na nas czas. I dla mnie ten czas nadszedł” oświadczyła na konferencji prasowej, z trudem powstrzymując łzy.

Nagłe osłabnięcie młodej premierki po zaledwie pięciu latach trochę dziwi; politycy Zjednoczonej Prawicy pełnią swoje urzędy od ponad siedmiu lat i nie płaczą, że nie mają energii, tylko zapewniają, że jeśli opozycja nie sfałszuje najbliższych wyborów, będą urzędować przez kolejne lata. Prezes Kaczyński, premier Morawiecki, minister Ziobro czy wicepremier Sasin też są tylko ludźmi, ale w przeciwieństwie do premierki Nowej Zelandii nie przejmują się tym, tylko dają, ile mogą, Polakom, zwłaszcza znajomym i tym z rodziny.

Prezes Obajtek ma tyle energii, że jednoosobowo rządzi rynkiem paliw i Orlenem, a w wolnych chwilach po okazyjnych cenach skupuje działki, apartamenty i pałace. I w przeciwieństwie do biednej Jacindy Ardern wcale nie uważa, że ma już dość. Dość nie ma także generał Szymczyk, komendant główny Policji, który mimo że o mały włos nie odstrzelił sobie głowy z granatnika i nie doprowadził do zawalenia się budynku komendy, czuje się dobrze i jest gotowy do dalszej pracy. Wrażenie całkiem zdrowego usiłuje sprawiać nawet Antoni Macierewicz, chociaż zdaniem wielu osób wygłaszane przez niego opinie na temat katastrofy smoleńskiej i miny, jakie przy tym robi, mówią coś wręcz przeciwnego.

Budujący jest przypadek Pawła Kukiza, który niezrażony polityczną katastrofą ugrupowania Kukiz’15 postanowił wszystkich zaskoczyć i założyć jeszcze jedno ugrupowanie Kukiz’15. Ponowne założenie tej samej partii, którą Kukiz założył już siedem lat temu, moim zdaniem pokazuje słuszność obranej przez Kukiza drogi, a także to, ile na tej drodze zdołał do tej pory osiągnąć. To również dowód, że partia ta jest wciąż potrzebna Polakom; jeśli nie wszystkim, to z pewnością takim jak Paweł Kukiz i jego najbliżsi.

Kukizowcy liczą na to, że założenie Kukiz’15 przyniesie im wreszcie jakieś pieniądze, chociaż podkreślają, że nie przyszli do polityki dla pieniędzy, tylko po to, żeby zmieniać Polskę. I trzeba uczciwie powiedzieć, że im się to udało, gdyż Polska z czasów, gdy Kukiz’15 powstawało po raz pierwszy, zupełnie nie przypomina Polski, która jest dzisiaj. Założyciel partii nie wyklucza, że razem z PiS będzie kontynuował zmienianie Polski; miejmy nadzieję, że w tym celu nie zawaha się założyć partii Kukiz’15 tyle razy, ile będzie to dla dobra Polski konieczne.

SŁAWOMIR MIZERSKI

© POLITYKA nr 5 (3399), 25.01-31.01.2023