Czarnek szybszy od powodziPoseł Czarnek, chcąc pokazać rządowi, że jak się chce, to wszystko można, ogłosił zbiórkę dla powodzian. Przekroczył wiele barier i wyprzedził czas tak bardzo, że na powódź w 2024 r. zdołał zareagować sześć lat przed jej rozpoczęciem. Eksperci jednej z platform wyjaśniających ekstremalne zjawiska pogodowe przyjrzeli się niżowi genueńskiemu Boris odpowiedzialnemu za powódź m.in. w Polsce. Według nich kataklizm w znacznej mierze spowodowały działania człowieka. Politycy PiS poszli dalej i na podstawie własnych obserwacji ustalili, że nazwisko tego człowieka brzmi Donald Tusk. Jak podkreślają, główna przyczyna powodzi to nieudolność i lenistwo rządu Tuska. Jarosław Kaczyński przed Tuskiem ostrzegał Polaków na długo przed powodzią. Alarmował, że pozostający na usługach Niemiec Tusk nie zapewni im bezpieczeństwa, niestety jego ostrzeżeń nikt nie traktował poważnie. Nic dziwnego, że Polacy zostali przez żywioł kompletnie zaskoczeni. „Gdyby PiS popełniło choć 5 proc. błędów Tuska przy powodzi, obalono by rząd” – poinformował prawicowy portal braci Karnowskich. Zgadzam się z Karnowskimi, że fakt, iż rządu Tuska nikt nie zamierza obalać, to gigantyczny skandal i dowód politycznej dyskryminacji. W PiS ocenia się, że gdyby dziś rządził rząd Morawieckiego, do powodzi mogłoby w ogóle nie dojść. Mogłyby nie zostać zalane Kłodzko, Głuchołazy czy Lądek-Zdrój, nie ma też żadnych powodów sądzić, że woda zniszczyłaby szpital w Nysie i przerwała tamę w Stroniu Śląskim. Poseł Bogucki, jeden z kandydatów PiS na kandydata na prezydenta, ocenił, że w tej sytuacji Tusk powinien pilnie przekazać dowodzenie komuś, „kto jest kompetentny i ma wiedzę o zarządzaniu kryzysowym”. Na jego apel szybko zgłosił się były premier Morawiecki, który pouczył rząd, że „należy uruchomić tarczę antypowodziową, i to natychmiast”. Z tym że rząd Tuska raczej niczego skutecznie nie uruchomi, bo według Jarosława Kaczyńskiego, „żeby dobrze rządzić, trzeba być przygotowanym merytorycznie, ale trzeba też być na pewnym poziomie kultury”. Poseł Czarnek, który wiadomo, na jakim jest poziomie, chcąc pokazać rządowi, że jak się chce, to wszystko można, ogłosił zbiórkę dla powodzian. Swój post opatrzył zdjęciem ciężarówki z napisem „Niepodległa. Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród” i zapowiedział, że ciężarówka „stoi gotowa do wyjazdu”. Internautom udało się ustalić, że jest ona gotowa już od dawna, bo zdjęcie zrobiono w 2018 r. Uważam, że świadczy ono nie tylko o określonym poziomie kultury, ale także o nadludzkiej sprawności organizacyjnej Czarnka, który tą ciężarówką przekroczył wiele barier i wyprzedził czas tak bardzo, że na powódź w 2024 r. zdołał zareagować sześć lat przed jej rozpoczęciem. SŁAWOMIR MIZERSKI © POLITYKA nr 40 (3483), 26.09.2024 |