Czy rząd potrafi się obalić

Po spotkaniu z prezesem PiS Szymon Hołownia ogłosił, że „Kaczyński nie jest szatanem”, dlatego on jako marszałek Sejmu miał obowiązek się z nim spotkać. No, nie wiem; od lat krążą słuchy, że prezes tylko udaje, że nie jest diabłem wcielonym, którym wszyscy wiedzą, że jest, czego najlepiej dowodzi fakt, że kogoś tak bystrego jak Hołownia zdołał przekonać, że nie jest. Zresztą panuje opinia, że Kaczyński także jako nieszatan jest szalenie niebezpieczny i nie należy się z nim spotykać, zwłaszcza nocą.

Z doniesień europosła Bielana wiemy, że jednym z tematów potajemnego spotkania Hołowni z Kaczyńskim były przyczyny upadku I Rzeczpospolitej w XVIII w. Historycy od dawna mają wyrobiony pogląd co do powodów tego upadku, ale niewykluczone, że Kaczyński uzyskał z IPN informacje rzucające na sprawę zupełnie nowe światło.

Bielan nie informuje, czy Hołownia i Kaczyński potępili bulwersujące wydarzenia, które doprowadziły do upadku I Rzeczpospolitej. Wiadomo tylko, że nie udało im się tej narodowej tragedii zapobiec. Co więcej, nie zdołali również zapobiec tragedii, jaką jest rząd Tuska, poprzez doprowadzenie do jego upadku, chociaż wydawało się to dużo łatwiejsze do osiągnięcia.

Hołownia twierdzi, że ważnym powodem, dla którego fatygował się nocą do mieszkania Bielana, było powiadomienie Kaczyńskiego o swojej niechęci do obalenia rządu Tuska i zastąpienia go tzw. rządem technicznym. Misja zakończyła się sukcesem; usatysfakcjonowany prezes PiS w zamian nie przedstawił Hołowni kuszącej propozycji bycia premierem takiego rządu, a także z ochotą nie zaoferował pomocy w utrzymaniu Hołowni na fotelu marszałka Sejmu.

Hołownia deklaruje gotowość do rozmawiania z Kaczyńskim o nieobalaniu rządu Tuska tak długo, jak długo ten rząd będzie nieobalony. Jednocześnie przyznaje, że prowadzenie takich rozmów nocą w mieszkaniu Bielana było błędem. Zgadzam się; w końcu po to, żeby odmówić wzięcia udziału w politycznej korupcji i obaleniu popieranego przez siebie rządu, można się spokojnie umówić w biały dzień na jakiejś stacji benzynowej albo na cmentarzu.

Nie zmienia to faktu, że po zapewnieniach Hołowni w sprawie nieobalania rządu Tuska ten rząd będzie musiał obalić się sam. Nie będzie to proste (tak jak wiele innych rzeczy, których realizacji ten rząd się podjął), na szczęście sondaże pokazują, że da się zrobić.

SŁAWOMIR MIZERSKI

© POLITYKA nr 29 (3523), 16.7.2025