Ile przyjmie papier

Toalety w polskim Sejmie były do tej pory strefami wolnymi od LGBT, ale już nie są. Jedna z dziennikarek TVN poinformowała, że w damskiej toalecie sejmowej natknęła się na papier toaletowy w kolorach tęczy. Materiał dokumentujący odkrycie zamieściła w sieci, pytając, co Kancelarii Sejmu wiadomo w tej sprawie. Straż Marszałkowska nie wie, w jaki sposób papier znalazł się na terenie Sejmu i kim są sprawcy, co potwierdzałoby ustalenia prezydenta Andrzeja Dudy, że LGBT to nie są żadni ludzie, tylko chamska prowokacja.

Znalezisko w sejmowej toalecie pokazuje, że wykorzystując nieuwagę posłów i posłanek obozu rządzącego, ideologię LGBT próbuje się im wcisnąć w różnych miejscach i, niestety, od różnych stron. Warto być czujnym, w końcu w grę wchodzi bezpieczeństwo osób, które po wyjściu z toalety często poruszają z sejmowej mównicy tematy takie, jak edukacja w duchu wartości chrześcijańskich, zawierzenie ojczyzny Matce Boskiej czy wybór Jezusa Chrystusa na króla Polski.

Kancelaria Sejmu nie ujawnia, ile posłanek Zjednoczonej Prawicy miało bezpośredni kontakt z nieznanym papierem, który – jak się podejrzewa – może być niemieckiej produkcji. Prezes Kaczyński od dawna ostrzega, że Niemcy dobierają się do nas z różnych stron, bo chcą nas zdominować, dlatego musimy być czujni, mieć oczy dookoła głowy i nie tylko. Inaczej – jak ponuro wieszczy europoseł Jaki – staniemy się „małym zgwałconym wagonikiem w niemieckiej lokomotywie”, jak Czesi i Słowacy. Uważam, że Jaki wie, co mówi; polityk ten często gada jak potłuczony, co dowodzi, że w przeszłości i on mógł paść ofiarą jakiejś lokomotywy.

Portal Onet.pl uważa, że podrzucenie tęczowego papieru mogło być prowokacją mającą na celu ośmieszenie środowisk walczących o prawa osób nieheteronormatywnych. Na miejscu posłów i posłanek Zjednoczonej Prawicy nie pocieszałbym się tym; zastanowiłbym się raczej, jakie kroki podjąć, zanim ten obsceniczny papier zapcha polskie klozety. Może czas temu papierowi przeciwstawić przyjazny duszy i ciału produkt, na którym zamiast obcych Polakom zjawisk, takich jak tęcza, pojawią się wizerunki polskich świętych albo chociaż wizerunki abp. Jędraszewskiego i ministra Czarnka. Obaj dopiero będą świętymi, ale myślę, że już dziś zgodziliby się zostać twarzami walki z zarazą. A papier, jak wiadomo, wszystko przyjmie.

SŁAWOMIR MIZERSKI

© POLITYKA nr 26 (3369), 22.06-28.06.2022