Koncert na fujaręSłychać ostrzeżenia, że przebywanie w Polsce grozi poważnymi konsekwencjami, zwłaszcza tym, którzy są niewinni i niczego złego nie zrobili. Rosyjska ambasada w Warszawie ostrzegła obywateli Rosji planujących podróż do Polski, żeby nie przyjeżdżali, bo mogą być przez Polskę prześladowani. Z oświadczenia ambasady wynika, że w Polsce panuje rusofobia, dlatego każdy Rosjanin, który nie popełnił w Polsce żadnego przestępstwa, musi na siebie uważać, bo może być o coś oskarżony i skazany przez sąd. Szczególną ostrożność zaleca się tym obywatelom rosyjskim, którzy przebywając w Polsce, nie zajmują się szpiegowaniem na rzecz Rosji, nie podpalają hal, magazynów i innych obiektów wielkopowierzchniowych oraz nigdy nie uczestniczyli w podkładaniu ładunków wybuchowych pod tory kolejowe ani w werbowaniu do tego innych osób. Ambasada radzi takim obywatelom, żeby przyjeżdżali do Polski, tylko jeśli „jest to absolutnie konieczne”. Rusofobia to niejedyna fobia panująca w Polsce pod rządami Tuska. Ponure żniwo zbiera także ziobrofobia, na której skutek Ziobrę za to, że jest Ziobrą, prześladuje w Polsce zespół prokuratorów należących do zorganizowanej grupy przestępczej mającej na celu wywiezienie go w bagażniku z Węgier, skąd – jako spadkobierca żołnierzy wyklętych i fali emigrantów stanu wojennego – zamierza stawiać opór reżimowi w Warszawie poprzez łącza telewizyjne i internetowe. Nie dziwię się, że Ziobro jest tak odważny, że uciekł; ważne, że nie uciekł ze strachu. Zresztą gdyby został, sąd mógłby go skazać i nie byłby już taki odważny. Kolejne oświadczenia Ziobry nie pozostawiają wątpliwości: swoją odważną ucieczką z Polski rzuca on kryptoreżimowi Tuska-Żurka wyzwanie i stawia go w beznadziejnej sytuacji. „Wybieram walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem. Stawiam opór postępującej dyktaturze” – zapowiedział z ekranu telewizora. Na jego tle były premier Morawiecki, który ogłosił, że zostaje w kraju, po raz kolejny wyszedł na miękiszona. Uważam, że koncertowa ucieczka Ziobry stawia wspomniany kryptoreżim na z góry przegranej pozycji, bo wbrew twierdzeniom niektórych, że Ziobro jest przez Tuska i Żurka prześladowany, teraz to on ich prześladuje, zapowiadając, że po powrocie do władzy zrobi z nimi porządek. Przyznaję: odwaga Zbigniewa Ziobry to odwaga trudna i mało atrakcyjna. Może Ziobro lepiej by wypadł, gdyby został. Z tym że wtedy nie pokazałby swojej odwagi, pokazałby jedynie, że jest straszną fujarą. SŁAWOMIR MIZERSKI © POLITYKA nr 4 (3548), 21.1.2026 |