Księżom puszczają nerwy

17 stycznia 2023

W ramach prześladowania osób wierzących radni z Częstochowy i Krakowa opowiedzieli się za zlikwidowaniem finansowania nauki religii w szkołach.

Zdaniem małopolskiej kurator Barbary Nowak może to być wstęp do ostatecznego rozwiązania kwestii katolików w Polsce. „Pytam, czy śladem swoich komunistycznych protoplastów planują w kolejnych działaniach powrócić do więzienia katolików i mordów księży? Do niszczenia kościołów?” – pisze na Twitterze znana z ideowej czujności Nowak.

Po takich ludziach jak samorządowcy można się spodziewać najgorszego, ale miejmy nadzieję, że z powodu braku środków i panującego bałaganu wszystkich księży nie wymordują i wszystkich kościołów nie spalą. A jak spalą, to Ministerstwo Kultury, Sztuki i Dziedzictwa Narodowego znajdzie pieniądze na zbudowanie nowych. Nie zmienia to faktu, że na skutek likwidacyjnych zakusów samorządowców księża żyją w stresie, a niektórym w obronie religii puszczają nerwy i dochodzi do rękoczynów.

W jednej ze szkół specjalnych podczas lekcji religii ksiądz w obronie Jezusa wykręcił niepełnosprawnemu uczniowi ręce, nakazując mu „przeproszenie Pana Boga”. Niestety, po wykręceniu rąk uczeń nie wykazał skruchy i nie przeprosił, czym się ostatecznie zdemaskował. Zdarzenie to pokazuje, że dobre chęci i sprawne ręce księdza w konfrontacji z nieszanującym Boga uczniem nie wystarczą; przydałoby się, żeby oprócz siły wiary i siły własnych rąk księża katecheci mieli do dyspozycji jakieś twarde instrumenty, za pomocą których mogliby wpajać wiarę w Boga, nie pocąc się przy tym zanadto.

Ze stresem księża radzą sobie różnie; jedni łamią zasady celibatu, inni rozładowują stres domowymi metodami, co niestety wpływa na jakość świadczonej przez nich posługi. Kompletnie odstresowany proboszcz z białostockiej parafii pod wezwaniem św. Jadwigi podczas komunii kiwał się na wszystkie strony i miał trudności z trafieniem hostią w usta wiernych. Z kolei księdzu z Gdańska, który podczas uroczystości pogrzebowej mówił niewyraźnie, musiał się przytrzymywać nagrobka, a w trakcie składania kwiatów upadł na grób, prokuratura chce zarzucić obrazę uczuć religijnych.

To być może pierwszy przypadek obrazy uczuć religijnych wśród polskich duchownych. Trzeba uczciwie powiedzieć, że dotychczas hierarchowie, tacy jak abp Jędraszewski, byli powściągliwi, obrażali jedynie osoby niewierzące i homoseksualne oraz inteligencję Polaków. Na korzyść Jędraszewskiego przemawia dodatkowo fakt, że gdy obraża, to w przeciwieństwie do księdza z Gdańska mówi bardzo wyraźnie, a na swoim stanowisku stoi niezachwianie, nie kiwając się i niczego się nie przytrzymując.

SŁAWOMIR MIZERSKI

© POLITYKA nr 4 (3398), 17.01-23.01.2023