Kto wymyślił CzarnkaZaniepokojenie sytuacją Polski pod rządami Zjednoczonej Prawicy narasta. Znany jasnowidz Jackowski już kilka miesięcy temu przestrzegał, że nadejdzie moment, w którym Polacy będą musieli uciekać z kraju. Po wprowadzeniu Polskiego Ładu, lex Czarnek i aferze z Pegasusem wiele osób zgadza się z jego opinią, że nie ma co dłużej w Polsce pozostawać. „Mnie się kojarzy nasz kraj opustoszały” – wieszczy Jackowski i doradza Polakom udanie się w stronę Bułgarii i Rumunii, bo największym problemem Polski jest to, że „leży w fatalnym punkcie geograficznym”. Jest to, niestety, problem nierozwiązywalny ze względu na to, że tak duży kraj trudno umieścić winnym punkcie geograficznym. Zresztą są obawy, że w innym punkcie geograficznym Polską i tak nadal rządziłby Jarosław Kaczyński, który jest na władzę strasznie pazerny. Z przepowiedni wynika, że oprócz Kaczyńskiego głównym niebezpieczeństwem dla Polski są agresywne poczynania Rosji i Chin. „Kojarzą mi się lecące słupy ognia” – informuje jasnowidz z Człuchowa, nie pozostawiając złudzeń, że „włączenie się Chin będzie przerażające”. Nadlatujące z kierunku Chin słupy to ponura perspektywa, dlatego dobrze, że poczynania Chin uważnie śledzą i kontrolują Stany Zjednoczone. Szkoda, że działań pisowskich służb, w przeciwieństwie do działań Chin, nikt nie śledzi i nie kontroluje. To raczej te służby próbują – wszystkich śledzić i kontrolować. Sukcesy mają na razie umiarkowane: najintensywniej kontrolowani przeciwnicy PiS wciąż są na wolności. Niektórzy ważni politycy PiS też wyglądają na słabo skontrolowanych, dlatego niewiele o nich wiadomo. Onet.pl od wielu dni pyta: „Kto wymyślił Przemysława Czarnka?”, ale odpowiedzi brak. Nikt się nie przyznaje, chociaż wiadomo, że Czarnek sam by siebie nie wymyślił, bo w liceum nie błyszczał, studentem też był średnim. Osobiście uważam, że Czarnka bez trudu mógłby wymyślić poseł Suski. Zajęłoby mu to nie więcej niż pięć minut; pytanie, czy znalazłby czas, bo wiadomo, że ma do wymyślenia mnóstwo innych rzeczy. Z informacji Onetu wynika, że Czarnek to raczej produkt zbiorowej myśli pisowskiej, do której swoje dorzucił Pan Bóg. Mały Przemek od szóstego roku życia służył jako ministrant w parafii w Goszczanowie (woj. lubelskie) i jak pod miejscowym sklepem ustalił dziennikarz portalu, „z ministrantów był najbardziej rozmodlony”. Miejmy nadzieję, że bulwersująca sprawa Czarnka nie zostanie przez Kamińskiego i Wąsika zamieciona pod dywan. Opinia publiczna ma prawo poznać nazwiska i osób, które Czarnka wymyśliły, a sprawcy tego czynu muszą zostać surowo ukarani. SŁAWOMIR MIZERSKI © POLITYKA nr 7 (3350), 9.02-15.02.2022 |