Niemca goń, goń, goń!Potwierdzają się najgorsze obawy Jarosława Kaczyńskiego co do Niemiec: w tych dniach kraj ten podstępnie zaproponował przekazanie dwóch baterii rakiet Patriot do obrony wschodniej granicy Polski. Ponieważ chodzi o gest przyjazny i bezinteresowny, który może Polskę obrażać, państwowe służby zostały postawione w stan pełnej gotowości. Szczególnie zaimponował mi minister Błaszczak, który wyprowadził szkopów w pole, najpierw „z satysfakcją” przyjmując ich propozycję, a po telefonie z Nowogrodzkiej z jeszcze większą satysfakcją odrzucając ją. Wysłał w ten sposób sygnał, że Polska jest krajem zbyt suwerennym, żeby pozwolić Niemcom na bezinteresowne zapewnianie jej bezpieczeństwa. I że jest gotowa bronić swojego bezpieczeństwa przed każdym, kto – jak Niemcy – będzie wbrew niej agresywnie dążył do zwiększenia tego bezpieczeństwa przez nieodpłatne przekazywanie nowoczesnego sprzętu wojskowego. Jak Niemcy chcą jakiś sprzęt Polsce przekazać i chronić nas w ten sposób przed rosyjskimi rakietami, niech najpierw zapłacą 6 bln zł reparacji i uruchomią środki z KPO blokowane przez UE. Tak czy inaczej po odmowie Błaszczaka Polska jest znowu bezpieczna: Niemcy dostały nauczkę i drugi raz na przekazywanie Polsce broni się nie odważą. Niestety, na innych odcinkach kolonizatorskie zapędy Berlina się nasilają. Szczególnie niepokoi aktywność niemieckich kolei i modernizacja linii kolejowej Szczecin–Berlin, grożąca oderwaniem Szczecina od macierzy. Niemcy zapowiadają, że dzięki tej inwestycji wkrótce ich pociągi pokonają tę trasę w zaledwie 90 minut, a niektóre dotrą aż do nowego międzynarodowego lotniska Berlin Brandenburg, co umożliwi wrogie przejęcie polskich pasażerów, których bez trudu mógłby obsłużyć nasz polski CPK, gdyby istniał. Na razie jeszcze CPK nie zaprojektowano i nie zbudowano, ale moim zdaniem nie upoważnia to portu Berlin Brandenburg do osiągania nienależnych korzyści z przejmowania naszych pasażerów, dlatego mam nadzieję, że minister Mularczyk podliczy poniesione przez CPK straty i będzie się domagał stosownych odszkodowań. Mam też nadzieję, że prezes PiS poruszy ten temat w którymś ze swoich kolejnych występów. Na razie rząd stawia kolonizatorskim zapędom niemieckich kolei zaciekły opór, m.in. opóźniając budowę 8 km torów od Szczecina do granicy. Według mnie niewybudowanie tych brakujących 8 km torów będzie ważnym sprawdzianem skuteczności działań tego rządu, a także demonstracją siły polskiego kolejnictwa. A gdyby w żaden sposób nie udało się wspomnianych torów nie wybudować, uważam, że Mularczyk powinien przysolić za to Niemcom jakieś dodatkowe reparacje. SŁAWOMIR MIZERSKI © POLITYKA nr 49 (3392), 30.11-6.12.2022 |