Olimpijski koniec świata

Mówi się, że obecna olimpiada stoi pod znakiem obrażania, dyskryminacji i schyłku zachodniej cywilizacji. Najbardziej obrażani i dyskryminowani są chrześcijanie i redaktor Babiarz z TVP; ten ostatni za odważne zdemaskowanie na antenie komunistycznej piosenki Johna Lennona „Imagine”, lansującej nieludzki „świat bez nieba, boga i narodów”.

Za obronę jedynie słusznej religii przed Lennonem oraz siłami międzynarodowego komunizmu i olimpizmu Babiarz został odsunięty od komentowania igrzysk, ale po kilku dniach karę cofnięto. Uważam to za decyzję ryzykowną, bo kto wie, co i w jaki sposób skomentuje zmęczony upałami Babiarz w kolejnych dniach igrzysk. Strach pomyśleć, z czym skojarzy mu się treść rozmaitych piosenek lub np. przypadkiem usłyszana „Oda do radości” głuchego, prounijnego lewaka van Beethovena.

Zastanawia mnie, że w dyskusji o Babiarzu wszyscy zwracają uwagę na dyskryminowanie i obrażanie Babiarza ze względu na jego poglądy, a nikt nie zwraca uwagi na dyskryminowanie i obrażanie przez Babiarza osób pragnących żyć w świecie bez nieba, narodów i religii. Co takiego te osoby Babiarzowi zrobiły, że zaczepia je na antenie i zarzuca im wyznawanie komunizmu? Rozumiem, że korciło go, żeby degeneratom przyłożyć, ale mógłby ich chociaż nie obrażać. Biedacy w końcu i tak się doigrają, jak pójdą do piekła.

Niektórzy uważają, że w Paryżu ma miejsce współczesna sodoma i gomora; chodzi nie tylko o niepokojąco duży odsetek osób transpłciowych uczestniczących w otwarciu imprezy, ale także o masowe rozdawnictwo prezerwatyw. W wiosce olimpijskiej mieszka 10,5 tys. sportowców, którym rozdano 220 tys. sztuk prezerwatyw; nic dziwnego, że to, co się tam dzieje, rozpala wielu kibiców bardziej niż to, co się dzieje na olimpijskich arenach.

Osobnym skandalem na igrzyskach jest otwarta przemoc wobec kobiet. Czytam, że podczas kobiecego turnieju bokserskiego niektóre zawodniczki zostały dotkliwie pobite przez osoby oskarżane o to, że są mężczyznami. Oburzony poseł Jabłoński z PiS ujawnił, że jedna z naszych judoczek także przegrała walkę z rywalką „wyglądającą jak mężczyzna”. Polka po wszystkim zapewniała, że jej przeciwniczka jest kobietą, ale mogła być w szoku. Zresztą jest jeszcze młoda i niedoświadczona, dlatego wolę zaufać Jabłońskiemu, który jako doświadczony pisowiec w sprawach płci jest tak nieomylny jak prezes Kaczyński i prawdziwą kobietę odróżni od nieprawdziwej nawet z zawiązanymi oczami.

SŁAWOMIR MIZERSKI

© POLITYKA nr 33 (3476), 7.08.2024