Z życia sfer

Ostatni koncert

Paweł Kukiz na oczach całej Polski stał się anegdotą o samym sobie. Latami udawał, że jest kimś z krwi i kości, że o coś walczy, ma jakieś przekonania, ale ostatecznie uległ samozachwytowi i zamienił się w zestaw wzajemnie sprzecznych oświadczeń, zapewnień i powiedzonek. Przejdzie do historii (przez małe h) jako artysta, który całkowicie utożsamił się z podmiotem lirycznym śpiewanych przez siebie tekstów:

„Ze zdobytej kasy zrobiłem kapitalik
Mam już trzy fabryki i pięć mercedesów
Brakuje mi tylko immunitetu
W tym kraju naprawdę wszystko może się zdarzyć...”.

Zdarzyło się więc i zdobycie immunitetu przez kogoś, kto całym sobą wszedł do polityki, twierdząc wcześniej, że polityka go brzydzi. „Jak zostanę politykiem, to naplujcie mi w ryj i mówcie do mnie »szmato«”. 11 sierpnia, przy okazji manipulacji głosowaniami z Sejmie, stał się politykiem całą gębą (całym ryjem?) i teraz może z powagą i przekonaniem śpiewać własną, ironiczną w zamierzeniu litanię:

„O, partyjo ma ukochana
Tobie oddaję część
Tyś mój kraj okryła płaszczem
Silnaś jak młot i sierp
Opiekunko uciemiężonych
W tobie nadzieja ich
Proszę, naucz nas
Jak pojmować świat
Chcę żyć z tobą przez cały czas
Gloria! Alleluja, alleluja Glorial”.

O tylu mądrych i ciekawych ludziach można by napisać, a my tu o Pawle Kukizie. Ale co robić, skoro to właśnie on stał się bohaterem minionego tygodnia. Jaka polityka, tacy i jej bohaterowie. Człowiek, który jak mantrę powtarzał, że chce walczyć z systemem, na własne życzenie stał się tego systemu doskonałym wcieleniem. Ułożył się z układem, który miał jakoby obalić. Pokazał środkowy palec wierzącym mu naiwniakom i tym samym palcem wskazał ścieżkę do karierki swoim kolesiom, którzy mogą się zgubić nawet w windzie, skoro przy głosowaniu fundamentalnej ustawy nie potrafią przycisnąć właściwego guzika. Kukiz okazał się trybunem ludowym jak z „Trybuny Ludu”. Traktuje odbiorców swoich wypowiedzi jak głupków. Przed głosowaniem argumentował: „Poza TVN jest jeszcze POLSAT i parę innych telewizji (...) możecie tak jak ja po prostu nie oglądać tego badziewia firmowanego przez Kurskiego”. Atakuje szefa TVP, choć ten realizuje wizję prezesa PiS, któremu Kukiz się całkowicie podporządkował. Odwołanie do schizofrenii byłoby krzywdzące dla schizofreników. To po prostu osobista zemsta błazna, którego TVN niedostatecznie hołubiła przez ostatnie lata.

Czego jednak można spodziewać się po kimś, kto w 2016 r. przekonywał: „Jak na razie ten minister [Macierewicz] to chyba jeden z najlepszych ministrów, jakich pamiętam od '89 roku”; jeszcze dwa lata temu twierdził: „[Kaczyński] Chce upartyjnić (czytaj »upisić«) Państwo na wzór bolszewicki. (...) Prezes tak centralizuje Państwo, że wkrótce samorządy zostaną poddane kontroli „jedynie słusznej partii”, a prezydenci, burmistrzowie i wójtowíe podlegać będą wojewodom mianowanym bezpośrednio przez Zakon PiS”; a w ubiegłym roku wysyłał do szefa KPRM Dworczyka esemes o treści: „Metodami UB-eków i burdelmam zaprowadzicie samych siebie na szafot. A tak po ludzku - jest mi przykro, że Ty i Mateusz traktujecie mnie jak idiotę, a posłów K'15 jak prostytutki. Nigdy nie mierzcíe nikogo swoją miarą. Dno”. Dziś wyszło na to, że dał się zmierzyć wraz ze swymi kolegami właściwą miarą. Do samego dna.

REDAKTOR ZASTĘPCZY JK

© POLITYKA nr 34 (3326), 18.08-24.08.2021