Pierwszy sołtys RP

Dr Karol Nawrocki niespodziewanie ogłosił, że będzie prezydentem polskich sołtysów. Uważam, że to pomysł znacznie lepszy od jego pomysłu, żeby być prezydentem wszystkich Polaków. Chociaż Polacy niebędący sołtysami mogą być trochę rozczarowani. Mogą uważać, że deklaracja Nawrockiego, zamiast łączyć, niepotrzebnie dzieli Polaków (na sołtysów i niesołtysów). I że preferowanie sołtysów w kraju, w którym są znikomą mniejszością, jest niesprawiedliwe wobec większości, jaką są niesołtysi.

Trudno powiedzieć, skąd to nagłe zbliżenie Nawrockiego z sołtysami. Nie wykluczam, że Nawrocki sprytnie uprzedził ruch Mentzena, który również zamierzał zabiegać o względy sołtysów. Lub że sam ma w rodzinie sołtysa albo że sołtysem jest kuzyn lub przyjaciel Wielkiego Bu czy innego gangstera lub neonazisty, z którym Nawrocki zna się z fotografii. A może po prostu naciska na niego silna grupa sołtysów z PiS, którym zależy na przejęciu przez sołtysów władzy w państwie.

Nie jest tajemnicą, że rządząca koalicja problemy sołtysów lekceważy. W rządzie nie ma ani jednego sołtysa, a Rafał Trzaskowski w swoich wystąpieniach tę grupę zupełnie pomija. Czy w tej sytuacji deklaracja kandydata popieranego przez PiS w sprawie sołtysów może się okazać kampanijnym gamechangerem?

Moim zdaniem tak, pod warunkiem że Nawrocki nie zatrzyma się na sołtysach, ale pójdzie dalej i ujawni swój stosunek do sołtysek. Wszyscy się zastanawiają, czy Nawrocki na ten temat coś uważa, czy raczej nic. Czy stać go na to, żeby ogłosić się prezydentem wszystkich sołtysek i upomnieć się o ich prawa, także reprodukcyjne? Powtarza, że jest za tym, żeby w Polsce były dwie płcie – czy także wśród sołtysów? Czy jak Nawrocki zostanie prezydentem, sołtysi tej drugiej płci będą przez niego traktowani tak jak sołtysi tej samej płci co on?

Nie mam wątpliwości, że dzięki prezydenturze Nawrockiego sołtysi, bez względu na płeć, staną się bardziej polscy. Jest też szansa, że bardziej polscy będą uczniowie polskich szkół. Obecna polska szkoła, niestety, nie uczy tego, co zdaniem Nawrockiego Polak, wychodząc z niej, powinien wiedzieć. Według niego „nie wystarczy, żeby uczeń wychodził ze szkoły, wiedząc, że takie państwo jak Chiny istnieje. Nie może uczeń ze szkoły wychodzić, znając ruch gwiazd i planet. Uczeń musi wychodzić ze szkoły Polakiem”.

Wszystko wskazuje na to, że jeśli po zrealizowaniu postulatów Nawrockiego jacyś nie-Polacy się w polskiej szkole znajdą, to niestety nie będą mogli z niej wyjść.

SŁAWOMIR MIZERSKI

© POLITYKA nr 12 (3507), 19.3.2025