Prezes obniża poziomWładze Wiednia chcą zastąpić lekcje religii w podstawówkach obowiązkowym przedmiotem o nazwie „Życie w demokracji”. Do polskich szkół ten przedmiot szybko nie trafi, bo wielu polityków rządzącej koalicji jest za religią bardziej niż za demokracją. Na poparcie PiS także nie ma co liczyć; za rządów tej partii MEN głosiło pogląd, że nauczanie życia w demokracji szkodzi uczniom tak jak edukacja seksualna. Minister Czarnek zapewniał, że nawet dziki to wiedzą, dlatego żyją i rozmnażają się po bożemu, nie zawracając sobie głowy ani edukacją seksualną, ani demokracją. Jarosław Kaczyński po utracie władzy nie może się przyzwyczaić do życia w demokracji. Media co rusz przyłapują go na tym, jak dziesiątego każdego miesiąca chuligani z kolegami pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej. Ostatnio pojawił się ze sprayem w ręce i czarną farbą spryskał jeden z wieńców. Przyłapany przez policję twierdził, że uświnił go w ramach interwencji poselskiej. Interwencje tego posła nabierają coraz większego rozmachu, niektórzy obstawiają, że następnym razem przyjdzie pod pomnik z gaśnicą. Krytykuje się coraz niższy poziom zachowań prezesa PiS, ale ten zapewnia, że on i jego partia są „na tym samym poziomie”. No nie wiem – w eurowyborach na marnym poziomie były nie tylko wyniki w największych miastach, ale i w największych zakładach karnych. W Sztumie, jednym z najcięższych więzień w Polsce, partia Kaczyńskiego ciężko poległa z KO 19 do 329. Szczęśliwie dla PiS niski poziom obecnie osadzonych kontrastuje z wysokim poziomem byłych oraz być może przyszłych osadzonych startujących z list tej partii. Wąsik, Kamiński, Dworczyk, Obajtek i inni osiągnęli niezłe wyniki, które niedługo jeszcze poprawią. Były osadzony Wąsik dzięki zdobytemu mandatowi ma szansę nie tylko spłacić kredyt wynoszący 645 717 zł, ale także wymienić w domu piec na taki, który jego żona będzie potrafiła sama włączać i wyłączać. Sukces Wąsika, Kamińskiego i Obajtka pokazuje, że Jarosław Kaczyński się nie pomylił, stawiając na osoby przed i po wyrokach. Doradzanie prezesowi nie jest moją rolą, ale ponieważ nie można wykluczyć, że Mateusz Morawiecki także pójdzie siedzieć, uważam, że byłby świetnym kandydatem PiS na prezydenta. Zwłaszcza że prezes zapewnia, iż „wymogi wobec kandydata są wysokie”. SŁAWOMIR MIZERSKI © POLITYKA nr 26 (3469), 19.06.2024 |