Prezes odzyskuje przytomnośćPodczas spięcia z dziennikarzem TVN na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński w odpowiedzi na zapewnienia tego dziennikarza, że jest dziennikarzem, a nie przedstawicielem rządzącej partii politycznej, oświadczył: „Jestem przytomny i to widzę”. Oświadczenie Kaczyńskiego sympatycy PiS przyjęli z ulgą, bo niektóre z ostatnich wypowiedzi prezesa świadczą o tym, że stracił przytomność i nie może jej odzyskać. Chodzi np. o nieprzytomne oskarżanie Donalda Tuska o to, że jest niemieckim agentem, przypomina führera i rozkazał torturować głodującego polskiego bohatera Mariusza Kamińskiego w ten sposób, że w więzieniu odżywiano go wbrew jego woli. „Jestem przekonany, że to osobista decyzja Tuska”, ogłosił prezes PiS. Nie wiadomo, czy Tusk polecił Kamińskiego torturować z czystego sadyzmu, czy raczej chodziło o to, żeby osłabiony głodówką Kamiński tortur nie wytrzymał, nabrał sił i zaczął sypać kolegów. W każdym razie plan upadł, bo Kamiński nie dał się złamać i mimo poddania go odżywianiu nikogo nie sypnął ani nie zdradził szczegółów żadnej akcji. W tej sytuacji sensacyjne szczegóły supertajnej akcji polegającej na dwudniowej wizycie szefów CBA w wiedeńskim domu publicznym musiał za niego ujawnić słynny agent Tomek. Redaktor Holeckiej, występującej obecnie w TV Republika, na razie nikt nie torturuje, ale portal Plejada donosi, że i tak czuje się zagrożona, bo uważa, że jest śledzona. Podobno nie ufa nawet redakcyjnym makijażystom i fryzjerom, dlatego – jak twierdzi jeden z kolegów – „zawsze przychodzi umalowana i uczesana lub ze swoimi przyborami i robi wszystko sama”. Holecka nie zdradza, kto i po co ją śledzi, ja też nie mam zielonego pojęcia, ale nie wykluczam, że to jakaś brudna gra Tuska i ministra kultury Sienkiewicza, niemogących pogodzić się z tym, że po wyrzuceniu z TVP Holecka została gwiazdą TV Republika. Może liczą, że śledzona przez nich Holecka na skutek tego, że musi się sama czesać i malować, utraci swój atrakcyjny wygląd, co drastycznie zmniejszy jej oglądalność. Na razie Holecka wygląda dobrze, podobnie jak Wąsik i Kamiński. Tortury ich nie wykończyły, za to na wykończoną wygląda publiczność, torturowana opowieściami o ich martyrologii. Niestety, zanosi się na to, że wkrótce media zaczną ją torturować kolejnymi powstańczymi przygodami Wąsika i Kamińskiego, np. relacjami z prób przedostania się kanałami na salę sejmową po to, żeby pokazać wała marszałkowi Hołowni. SŁAWOMIR MIZERSKI © POLITYKA nr 7 (3451), 7.02.2024 |