Z życia sferPrezes Samo DobroMamy czas wielkich politycznych powrotów. Myślę tu przede wszystkim o powrotach posłów Lecha Kołakowskiego i Arkadiusza Czartoryskiego do klubu PiS, które przyćmíły i pozostawiły w głębokim cieniu odbywający się w tym samym czasie powrót Donalda Tuska na stanowisko szefa PO. O ile z perspektywą powrotu Tuska mieliśmy czas się oswoić, bo od dawna byliśmy na to przygotowywani, o tyle powrót Kołakowskiego, a zwłaszcza brawurowy powrót Czartoryskiego (po dwunastu dniach od równie brawurowego wyjścia), zupełnie nas zaskoczyły. Chociaż jeszcze bardziej zaskoczeni mogli być Kołakowski z Czartoryskim, którzy niewykluczone, że o tym, iż wracają, dowiedzieli się w ostatniej chwili. W opinii prezesa PiS na powrocie Kołakowskíego i Czartoryskiego najbardziej skorzysta Polska. Jakie korzyści ze swojego powrotu będą mieli Kołakowski z Czartoryskim, można się domyślać. Ewentualne korzyści Polski na razie trudno oszacować, bo nikt nie wie, na co z miłości do niej Kołakowskiego í Czartoryskiego stać poza odchodzeniem i powracaniem. Zgadzam się z prezesem PiS, że doprowadzenie do powrotu Kołakowskiego i Czartoryskiego to olbrzymi sukces obozu rządzącego - bardzo potrzebny zwłaszcza teraz, gdy rząd musi zburzyć elektrownię W Ostrołęce, na którą wydał miliardy, gdy padł program mieszkanie plus i projekt budowy promu w Stoczni Szczecińskiej, gdy wciąż nie udało się wbić pierwszej łopaty na budowie Centralnego Portu Lotniczego oraz nie powstał ani jeden z miliona samochodów elektrycznych, a także fabryka, w której miałby być wyprodukowany. Podczas transmitowanych przez TVP uroczystości i powitalnych prezes PiS podkreślił kluczową rolę powracających Kołakowskiego i Czartoryskiego w walce o odzyskanie sejmowej większości utraconej na skutek ich wcześniejszego odejścia. Prezes zapowiedział, że najważniejszym zadaniem, jakie obecnie stoi przed Polską i obozem rządzącym; zadaniem, które musi być wykonane, jeśli Polska ma nadal kroczyć drogą, którą kroczy do tej pory, będzie skłonienie do powrotu jeszcze kogoś poza Kołakowskim i Czartoryskim. W partii rządzącej podkreśla się, że oba powroty ukazały wielkie dobro prezesa Kaczyńskiego, który odejście z klubu PiS Kołakowskíemu i Czartoryskiemu zgodził się wybaczyć i pozwolił im wrócić. Dobro prezesa Kaczyńskiego jest naszym wspólnym polskim dobrem, w przeciwieństwie do Donalda Tuska, który, jak ujawniły „Wiadomości” TVP jest dobrem poniemieckim. SŁAWOMIR MIZERSKI © POLITYKA nr 29 (3321), 14.07-20.07.2021 |