Rezygnacja przed anihilacją

Rzecznik PiS przypomniał, że w wyborach Polacy przyznali jego partii palmę pierwszeństwa, dlatego uważam, że teraz ważne jest, żeby ta palma Mateuszowi Morawieckiemu nie odbiła podczas rozmów mających wyłonić jego nowy koalicyjny rząd. Jarosław Kaczyński powiedział jasno: „To zadanie, które jest realizowane w ciszy”, i faktycznie cisza w tych rozmowach jest głucha, co nie najgorzej rokuje.

Kaczyński ostrzega, że sukces Morawieckiego nie jest pewny, bo przeciwnicy PiS „zdołali medialnie zafałszować rzeczywistość”, w dodatku niechętna nam UE planuje anihilację polskiego państwa. W jaki sposób – nie wiadomo, może Duda, Morawiecki i Kaczyński zostaną podstępnie zwabieni do Brukseli i nigdy z niej nie wrócą, a może wrócą dopiero po podpisaniu aktu bezwarunkowej kapitulacji, w wyniku czego Polska stanie się „zarządzanym z zewnątrz terenem zamieszkiwania Polaków”, którzy zostaną poddani okrutnym prześladowaniom, takim jak masowe aborcje, związki partnerskie, seksualizacja dzieci, a także konieczność jedzenia robaków i jeżdżenia elektrycznymi samochodami.

Planowana anihilacja pod znakiem zapytania stawia, niestety, sens dalszego reformowania Polski. Szkoda, bo przez osiem lat rządowi PiS wiele rzeczy udało się zbudować i zreformować. Oczywiście zdarzały się niedoróbki – z wybudowanego w Radomiu lotniska na razie nie odlatują samoloty, przez wykonany za ponad 2 mld zł przekop Mierzei Wiślanej nie przepływają statki, na skutek mającego pomóc małym sklepom zakazu handlu w niedziele zniknął co dziesiąty mały sklep spożywczy, a dzięki programowi 500 plus liczba urodzeń, która miała dynamicznie wzrosnąć, spadła do poziomu nienotowanego od drugiej wojny światowej.

Rząd PiS zakładał, że w tym roku dzięki 500 plus urodzi się 366 tys. dzieci, ale z danych GUS wynika, że po trzech kwartałach urodziło się zaledwie 210 tys., czyli mniej, niż mówiły prognozy nawet bez wprowadzania programu 500 plus. Uważam, że w tej sytuacji pierwszym krokiem rządu, który zamierza utworzyć Morawiecki, musi być rezygnacja z tego programu, co z miejsca zwiększy liczbę urodzeń. Zdaniem ekspertów konieczna jest także rezygnacja z innych programów PiS w celu poprawienia sytuacji w handlu, służbie zdrowia, sądownictwie, kolejnictwie, kulturze, dyplomacji, edukacji i innych dziedzinach. Miejmy nadzieję, że nowy rząd Morawieckiego weźmie się ostro do roboty i zdąży wprowadzić konieczne zmiany jeszcze przed zapowiadaną przez prezesa PiS anihilacją Polski.

SŁAWOMIR MIZERSKI

© POLITYKA nr 47 (3440), 15.11.2023