Treści programoweMimo że zbliżają się wakacje, całkowicie uwalniające dzieci i młodzież od ciężaru nauki, nie ustają dyskusje, jak ograniczyć treści w szkolnej podstawie programowej. Panuje zgoda, że zawiera ich ona zbyt wiele jak na możliwości nie tylko osób niepełnoletnich, ale i przeważającej części dorosłych. Rysuje się jednak dylemat, jak treści te uszczuplić, nie eliminując wiecznotrwałych osiągnięć literatury i innych dyscyplin? Czy takiego „Pana Tadeusza” skasować, czy zostawić w części lub w całości? Jak się wydaje, rozsądnym rozwiązaniem byłoby opracowanie nowych, kompaktowych wersji utworów literackich, których przyswojenie nie angażowałoby nadmiaru czasu i energii. Oto konkretne propozycje. Tadeusz wpada do Soplicowa, a po otrąbieniu sprawy przez Wojskiego i ewentualnie krótkim grzybobraniu wstępuje do armii napoleońskiej. Wokulski od razu rzuca się pod pociąg, bez niepotrzebnego snucia się po śmietnikach i certolenia z Izabelą. Również Wołodyjowski od razu wysadza się w powietrze, to samo Ordon, bez nieciekawego dla czytelników i nic niewnoszącego do akcji stania na wale. Także w innych dziedzinach da się wprowadzić ograniczenia i uproszczenia. Z historii spokojnie można wyrzucić co drugiego króla, żadne dziecko nie jest w stanie zapamiętać ich wszystkich. Z bitew zostawić Grunwald – ani jeden normalny Polak nie odróżnia Racławic od Maciejowic czy Chocimia od Cecory. Po Grunwaldzie dać od razu pakt Ribbentrop-Mołotow. Z historii najnowszej usunąć można wszystko, musi w niej jednak pozostać postać Daniela Obajtka. Prezes Kaczyński porównał jego wyjazd na Węgry do emigracji kościuszkowskiej i Wielkiej Emigracji po powstaniu listopadowym. Heroizm Obajtka jest tym większy, że tamci wyjeżdżali zbiorowo, a on emigrował samotnie. Wiadomo też, że programy szkolne przeciążone są teorią. Szkoła w zbyt małym stopniu uczy umiejętności przydatnych w życiu, nie daje należytej orientacji w kwestiach politycznych, ekonomicznych i prawnych. Zwłaszcza jeśli chodzi o te ostatnie, aż się prosi, żeby czerpać z życia pełnymi garściami. Każde dziecko powinno wiedzieć, że na wezwanie do stawienia się przed prokuratorem lub komisją śledczą należy odpowiedzieć pismem odmawiającym stawiennictwa i zawierającym uzasadnienie, że we wskazanym terminie mamy ciekawsze rzeczy do zrobienia. Na pytania organów śledczych należy odpowiadać, że o niczym nie wiemy, nic nie pamiętamy, a wszelkie zarzuty pod naszym adresem oparte są na pomówieniach, oszczerstwach i fake newsach. Jeśli chodzi o praktyczne umiejętności polityczne, należy umieć skombinować z funduszy państwowych jakieś pieniądze na kampanię wyborczą. W kwestiach ekonomicznych pamiętać, że najlepsze interesy robi się ze szwagrem. REDAKTOR ZASTĘPCZY © POLITYKA nr 25 (3468), 12.06.2024 |