Zbrodnia i kara

Po objęciu przez premiera Morawieckiego faktycznego przywództwa w UE i zmuszeniu Zachodu do nałożenia na Rosję bezprecedensowych sankcji przyszła pora na rozliczenie i ukaranie przez polski rząd rosyjskich zbrodni w Ukrainie. Minister Zbigniew Ziobro polecił już rozpoczęcie intensywnych działań w tej sprawie; czytam, że funkcjonariusze ABW odwiedzają ośrodki przyjmujące uciekinierów z Ukrainy i domagają się wykazów ich nazwisk w celu wezwania na przesłuchania, które pozwolą postawić Rosji zarzuty.

Są pierwsze efekty: media informują, że na wieść o przesłuchaniach na uchodźców padł blady strach. Jest szansa, że część z nich przyzna się do tego, że była świadkiem jakichś rosyjskich zbrodni. Czynności trwają, sprawa jest rozwojowa, a śledczy uspokajają, że jeśli przesłuchiwani sami żadnych zbrodni nie mają na sumieniu, nie mają się czego obawiać.

Chociaż nie można wykluczyć, że zanim uciekli do Polski, swoimi poglądami i stylem życia sprowokowali wojska rosyjskie do agresji. Patriarcha Rosji Cyryl daje jasno do zrozumienia, że rosyjska operacja specjalna była konieczna dla rozprawienia się z panoszącym się na Ukrainie faszyzmem i homoseksualizmem. W szczególności Rosję miały sprowokować inspirowane przez Zachód represje wobec mieszkańców Donbasu za to, że ci nie chcieli organizować parad gejowskich. „Żądania zorganizowania parady gejów są sprawdzianem lojalności wobec bardzo potężnego świata” – zauważa patriarcha, wyjaśniając, że mieszkańcy Donbasu stali się ofiarami ukraińskiego ludobójstwa, ponieważ nie chcieli w ten świat wejść.

Zlecone przez Ziobrę śledztwo jest w początkowej fazie, może dlatego na razie agenci ABW nie wypytują uchodźców o ich preferencje seksualne i uczestnictwo w paradach gejów. Ale kto wie, czy nie będą musieli, biorąc pod uwagę krytyczny stosunek polskiego rządu do takich parad. Uzyskane informacje mogą być ważne dla ustalenia faktycznej roli Unii Europejskiej w całej sprawie. Zdaniem niektórych polityków prawicy UE od dawna prowokowała Rosję, krytykując jej imperialne dążenia i promując na Ukrainie homoseksualizm. Trudno się dziwić, że przywódcy Rosji puściły nerwy; w końcu jest tylko człowiekiem.

Miejmy nadzieję, że podczas szukania dowodów na zbrodnie wojenne Rosji Zbigniew Ziobro zbierze także dowody na inne poważne zbrodnie. Takie jak np. sprzeczne z unijnymi traktatami działania Komisji Europejskiej i TSUE w obronie praworządności w Polsce, o których Ziobro informuje od dawna. W opinii publicysty Michała Karnowskiego te antypolskie działania „dziś stają się zbrodnią”, dlatego UE musi być za tę zbrodnię ścigana.

SŁAWOMIR MIZERSKI

© POLITYKA nr 12 (3355), 16.03-22.03.2022